Kim był Władysław Skoraczewski?

Urodził się 3 grudnia 1919 roku w Warszawie. W 1926 roku wstąpił do Seminarium Duchownego księży Marianów, lecz po ukończeniu siedmiu klas zrezygnował z dalszej nauki w seminarium i dokończył edukację w gimnazjum im. Jana Zamojskiego. Świadectwo dojrzałości uzyskał w 1936 roku.

Już w 1926 roku Władysław Skoraczewski wstąpił do harcerstwa, bardzo aktywnie działał w drużynie przy Gimnazjum im. Zamojskiego, a w rok po maturze, tj. w 1937 r. uzyskał po kursie instruktorskim stopień podharcmistrza. Praca w harcerstwie pozostała do końca życia Władysława Skoraczewskiego jednym z dwóch głównych kierunków jego działalności. Drugim była muzyka - jego praca na scenie operowej oraz w stworzonym przez niego zespole harcerskim, którym kierował do ostatniej chwili życia.

Edukację wokalną rozpoczął w 1938 r. pod okiem profesora Grzegorza Orłowa w Warszawie. Jakkolwiek wybuch II wojny światowej przerwał jego studia prawnicze w Uniwersytecie Warszawskim rozpoczęte po ukończeniu gimnazjum, nauka śpiewu trwała przez cały okres wojny, aby w 1945 roku zaowocował debiutem w świeżo zorganizowanej operze warszawskiej. Jeszcze podczas okupacji Władysław Skoraczewski zaczął także studiować dyrygenturę chóralną u księdza Wacława Gieburowskiego. Nauka ta połączona z praktyką dyrygencką trwała 3 lata, podczas których Władysław Skoraczewski śpiewał także basowe partie solowe w chórze kościoła Wszystkich Świętych przy placu Grzybowskim. Po aresztowaniu przez gestapo Mieczysława Dobrowolskiego, dyrygenta chóru, Skoraczewski przejął z konieczności kierownictwo 12-osobowego Zespołu i prowadził go do wybuchu Powstania Warszawskiego. Zarówno on jak i Jego koleżanki i koledzy z chóru uczestniczyli w Powstaniu ( w większości w Szarych Szeregach ), po którego upadku Władysławowi Skoraczewskiemu udało się uciec na kielecczyznę, gdzie ukrywał się we wsi Zagość koło Jędrzejowa. Już w połowie lipca 1945 r. wrócił do zburzonej stolicy, aby włączyć się w prace reaktywowania sceny operowej i Związku Harcerstwa Polskiego.

W październiku 1945 r. założony przez niego Warszawski Chór Harcerski dał pierwszy koncert podczas I Zjazdu Instruktorów Harcerskich w gmachu Rady Ministrów przy Krakowskim Przedmieściu, a w grudniu tegoż roku Władysław Skoraczewski zadebiutował rolą Wieśniaka I w operze "Pajace" Ruggiera Leoncavalla. Od tej chwili całe życie dzielił między pracę zawodową śpiewaka operowego i kierowanie rozrastającym się chórem harcerskim, który po pewnym czasie miał przekształcić się w ogromny zespół złożony z trzech chórów i orkiestry symfonicznej.

Zespołowi Władysław Skoraczewski poświęcił jednak najwięcej sił i energii. Mimo trudności, które w latach pięćdziesiątych dotknęły Związek Harcerstwa Polskiego, zdołał utrzymać Zespół , który przetrwał ten trudny okres pod różnymi szyldami: "Służby Polsce", Zw. Zw. "Budowlani", "Artos".

Druh Władek lub po prostu Władek, jak nazywali go wychowankowie, organizował też dla Zespołu obozy letnie, podczas których rozśpiewani harcerze koncertowali w wielu miejscowościach, jeżdżąc samochodami ciężarowymi, a później autokarami. Odbył się też obóz kolejowy, kiedy to Zespół mieszkał i podróżował w wynajętych wagonach z piętrowymi pryczami. Spartańskie warunki nie psuły humorów młodzieży ani opiekuna: do wszystkich miejscowości, w których koncertowali, przywozili radość, uśmiech i pieśń.

W 1957 roku Zespół powiększył się o Harcerski Chór Dziecięcy i Orkiestrę Symfoniczną. Komendantem całości pozostał druh harcmistrz Władysław Skoraczewski. Współpracowali z nim druh harcmistrz Henryk Kośla - pedagog i muzyk, druh harcmistrz Ryszard Olek, podharcmistrz Irena Bondel, Franciszek Tutak, Alicja Majewska i pedagog muzyczny Gabriela Konopka.

Zespół otrzymał nazwę Centralny Zespół Artystyczny Związku Harcerstwa Polskiego, pod którą występował do końca swego istnienia.

Obozy organizowane na terenie Warmii i Mazur przyniosły Centralnemu Zespołowi Artystycznemu ZHP odznakę "Zasłużony dla Warmii i Mazur". CZA ZHP ze swym Komendantem brał też udział w akcjach "Grunwald" i "Malta",a w 1961 roku uczestniczył w I Festiwalu Moniuszkowskim w Kudowie-Zdroju, dokąd miał powrócić jeszcze w 1965 i 1980 roku - już po śmierci swego założyciela i kierownika - z kantatą "Widma" (do II części "Dziadów" Adama Mickiewicza ) a także z dwiema zapomnianymi kantatami Moniuszki "Milda" i "Nijoła".
 
Od 1974 roku do CZA ZHP brał udział w Festiwalach Kultury Młodzieży Szkolnej w Kielcach, w 1978 roku wystąpił również na festiwalu "Jeunesses Musicales" w Częstochowie. Wielokrotnie występował w Filharmonii Narodowej, a stale współpracował z Teatrem Wielkim, w którym od miał swoją siedzibę. Przygotowani przez Druha Władka członkowie Zespołu występowali w wielu operach - "Tosce" Giacomo Pucciniego, "Carmen" Georga Bizeta, "Królu Rogerze" Karola Szymanowskiego, "Borysie Godunowie" Modesta Musorgskiego i wielu innych - często u boku swojego Druha.

 

Zespół zaangażowany przez Filharmonię Narodową brał udział w różnorodnych, trudnych dzieł wielkich mistrzów. Ma na swoim koncie między innymi prawykonanie oratorium Krzysztofa Pendereckiego " Jutrznia" i nagranie płytowe tego dzieła.

Działalność artystyczna i doskonalenie umiejętności Zespołu nie były jednak jedynym celem Władysława Skoraczewskiego. Nie mniej ważne, a może nawet ważniejsze było działanie wychowawcze Zespołu, który dla wielu młodych ludzi stał się drugim domem, kręgiem najbliższych przyjaciół, a dla wszystkich - bardzo ważnym rozdziałem życia. Druh Władek był zaś opiekunem, przyjacielem, niemal drugim ojcem dla wszystkich swoich wychowanków, którzy do czasu istnienia Zespołu spotykali się na jubileuszowych koncertach. Ta wielopokoleniowa już rzesza spotkała się także na ostatnim z jubileuszy - 40-lecia istnienia Zespołu 15 grudnia 1980 roku - w którym już nie uczestniczył jego twórca. Na tym koncercie Zespół otrzymał imię Władysława Skoraczewskiego, zmarłego 2 stycznia 1980 roku na atak serca w swoim mieszkaniu w Warszawie, do którego wstąpił w przerwie między odbywającymi się próbami.

Nie sposób powiedzieć kim był Władysław Skoraczewski dla swoich wychowanków, członków CZA ZHP, pewne jest jednak, że jakkolwiek darzyli Go oni wielką miłością, Jego miłość dla nich była jeszcze większa. Na ostatniej próbie chóru mieszanego, którą poprowadził przed Świętami Bożego Narodzenia 1979 roku powiedział: "Pamiętajcie, że będę o was myślał w te święta, tak jak zawsze o was myślę".


Z naszej strony mamy dać tylko chęć wiedzy, chęć pracy, a to nas nic nie kosztuje. (Władysław Skoraczewski)

Do harcerstwa nie można się zapisać i wypisać. Harcerzem jest się zawsze! (Władysław Skoraczewski)